Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organizery i przyborniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organizery i przyborniki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Sposób na tablicę korkową

Wygrzebałam z piwnicy starą tablicę korkową. Przydatna rzecz, szczególnie w przypadku osób z przeciążoną pamięcią podręczną :). Taka tablica zniesie wiele, nawet jeśliby wbić w nią setki szpilek. Tyle, że w wersji podstawowej jest strasznie nudna.

Postanowiłam zrobić eksperyment, czego efekt widzicie na załączonym obrazku :)

Na korku zastosowałam białą farbę akrylową, którą nałożyłam małym wałkiem, dostępnym w każdym sklepie budowlanym. Drewno potraktowałam strukturalną farbą w kolorze srebra i ciemnej oliwki. Same przyznacie, że to nic wielkiego i nie wymagającego specjalnych zdolności plastycznych. Warto jeszcze położyć warstwę lakieru - ścierając kurz, nie uszkodzimy nałożonej farby.





Jak już wszystko wyschło, wykorzystałam technikę decoupage'u i nałożyłam w rogu tablicy serwetkę z piłkarskim motywem. 

Tablica w sam raz do księgarni ze sportowymi książkami :). Jeśli macie takie tablice w domu - zachęcam do ich przekształcenia :).

środa, 24 kwietnia 2013

Jak wykonać organizer na tasiemki?

Nie lubimy się z MATEMATYKĄ. Być może to będzie subiektywna ocena, ale to JA zdecydowanie bardziej nie lubię MATEMATYKI, niż odwrotnie. W sumie ja jestem jedna, a MATEMATYKI jest nieskończona ilość - z czym zgodzi się chociażby każdy uczeń liceum. Skubana jednak się przydaje, zwłaszcza gdy umysł boryka się z LOGIKĄ. Ta dała mi ostatnio do myślenia. 
Czy taniej wyjdzie mi regularne kupowanie tasiemek po 2-3 metry, czy jednorazowy zakup powiedzmy 10-20 metrów? Cholera, nigdy nie lubiłam zadań z serii: ile literek alfabetu minie pociąg, jeśli wyruszy ze stacji A, pominie B i po 6 godzinach dotrze do zakopanego Zakopanego. Ponadto mając na stanie siedemnastolatka, coraz częściej dochodzę do wniosku, że jajko jest jednak mądrzejsze od kury, a nawet jeśli nie, to o swojej mądrość będzie tak mocno przekonywać (nie przyjmując sprzeciwu, że o drobnych sugestiach nie wspomnę) , że kura zamacha z rezygnacją skrzydłami i ze zwieszonym dziobem wróci na grzędę.

Nie pytajcie więc jak to się stało, ale nabyłam pokaźną ilość tasiemek, które z całą pewnością wykorzystam... jak tylko nad tym diabelstwem zapanuję. Rozpada się toto i stale rozwija (nie w rozwoju, ale SIĘ rozwija). Musiałam wymyślić coś, by mieć z nich jakiś pożytek, a nie skończyć jak niektórzy faraonowie - niekoniecznie martwi, choć zdecydowanie zmumifikowani (patrz film "Mumia' 1, 2, 3 i Scorpion King:)).

Wiem, że można dostać specjalne pojemniki na tasiemki i to jeszcze z nożykiem, ale na moje prywatne potrzeby, to taki gadżet nie jest potrzebny. Nic jednak nie stało na przeszkodzie, by coś podobnego spróbować wykonać samodzielnie. 

Jakby ktoś był w potrzebie, to instrukcję poniżej zamieszczam.

Potrzebne:
- jakieś pudełko, najlepiej ze 'skrzydełkami' :))
- resztki tapety, papier kolorowy, najlepiej o nieco większej gramaturze niż zwyczajne, ewentualnie tkanina (np. płótno)
- vikol
- taśma pakowa, biurowa lub malarska
Jednym słowem - co kto ma pod ręką, bądź w domu i nie wie co ma z tym czymś zrobić byle nie wyrzucić. Tia... z tym jednym słowem to trochę żartowałam :)

KROK 1:
Pozbawiamy karton "skrzydełek", przy jednoczesnym niepozbawianiu się palców.
KROK 2:
Wycięte elementy łączymy za pomocą taśmy pakowej, może być made in China. Proszę zwrócić uwagę na szczeliny pomiędzy kartonikami - muszą być, by każdy element pasował do siebie po złożeniu. 
KROK 3: 
Sklejamy boczek do boczku i otrzymujemy... Gdyby to była wieprzowina, to prawdopodobnie jeszcze niedoprawioną roladę. Ale, że to najprawdopodobniej mocno przerobione drzewo, to otrzymujemy kartonowy graniastosłup , niczym dąb Bartek - pusty w środku.

KROK 4: 
Nanosimy klej na ścianki graniastosłupa. Ej! Tylko po trochu - vikol szybko wysycha, więc nakładamy pewną partię i od razu przykładamy tapetę, papier kolorowy czy co tam sobie innego wymyślicie :)
KROK 5: 
Zaklejamy jeden koniec graniastosłupa. Na drugi, to wycięłam kawałek tekturki, by uniemożliwić tasiemkom wypadanie.

KROK 6: 
Instalujemy tasiemki w prowizorycznym, właśnie skleconym przyborniku. Ponieważ skubane wstążki i tak się rozkręcają, to je pokułam szpilkami. Uspokoiły się na razie. Co będzie jutro - zobaczymy. 

sobota, 20 kwietnia 2013

Pomysł na ... przybornik na rękodziełowe akcesoria

Dzień dobry wszystkim
Pozwólcie, że zacznę od parafrazy fragmentu wiersza Jana Brzechwy "Na straganie":

A nożyczki rzeczą smutnie:
Moi drodzy, po co kłótnie

Po co wasze swary głupie 
wnet i tak zginiemy ... 

... w jakimś zatęchłym, starym pudełku po butach, albo skrzypiącej szufladzie, albo skleconej na kolanie skrzynce po pomidorach. Wszystko jedno gdzie, ale będzie nam tam ciasno, będziemy się ocierać o siebie nawzajem i od ścian odbijać.

A to feler ...

powiedziałby seler, gdyby nie był warzywem, a jednym z wielu akcesoriów do rękodzieła, poszukującym odrobiny ciepła i miłości oraz własnego kąta...

A doprawdy tak niewiele trzeba. Oto i cała instrukcja:


KROK 1:
Potrzebne jest ... dziecko. Takie małe, czasem kudłate w okolicach głowy, szczególnie uczulone na szpinak, uzależnione od lodów i wszelkiej maści emulgatorów i barwników znajdujących się w słodyczach produkcji ogólnoświatowej. Owo dziecko po osiągnięciu określonego poziomu rozwoju zwanego ja sam/ja sama domaga się zakupu różnego rodzaju narzędzi i przedmiotów, które w przypadku nieuwagi opiekuna prowadzą często do zmiany dekoracji wnętrza mieszkania. 

KROK 2:
Potrzeby jest wyżej wspomniany opiekun, najczęściej matka, ale przeciwnej płci nie będziemy dyskryminować, więc ewentualny ojciec również się nada. Jedno z nich zdecyduje się na zakup przedmiotu, który prawdopodobnie zdoła zapanować nad częścią biurową majątku tego stwora, którego tak lubimy fotografować, ale którego nie lubimy brać na zakupy. Dziecięcy organizer mocowany jest na łóżku dziecka.

KROK 3:
Kolejny element wytworzenia przybornika na akcesoria rękodziełowe to ... CZAS przy jednoczesnym posiadaniu TEŚCIOWEJ, która jest matką i babcią jedynaków. Jest więc bardzo duże prawdopodobieństwo, że prócz śpiochów w króliczki, poważnej kolekcji samochodzików, zestawu do piaskownicy i sanek, zachowała również zakupiony przez wyczerpaną matkę organizer artykułów biurowych swojego dziecka. 

KROK 4:
Mocowanie do łóżka owego organizera, odkurzonego po latach spędzonych w zapomnieniu w piwnicy, jest nie wskazane, ale po niewielkich przeróbkach można zainstalować go np na kaloryferze, gdzie zdaje się pasować niczym łata do dziury (nie dotyczy dziur w drogach - tam łaty, też mają dziury).
Uwaga! Przy zastosowaniu przybornika, jak pokazano na obrazku, tj z mocowaniem do kaloryfera, stanowczo odradza się przechowywania w nim wkładów do klejenia na gorąco - szczególnie w okresach zimowych.

Widzicie jakie to proste?? Nie widzicie....

Hmmm, w sumie jak się tej instrukcji tak dobrze przyjrzeć, to zdecydowanie taniej i szybciej Wam wyjdzie jak pominiecie kroki 1-3, kupicie dostępne na rynku organizery bądź uszyjecie własne. Krok 4 to zaledwie sugestia :))

Miłej reszty weekendu :)

Obserwatorzy

Prawy do lewego

Prawych uprasza się o korzystanie z zamieszczonych treści i zdjęć zgodnie z przepisami świata tego, sumieniem i społeczną moralnością. Znaczy, że można zapożyczyć w/w z mojego bloga tylko do celów niekomercyjnych i każdorazowo odsyłając do źródła. Jednocześnie uświadamiam, iż skany szablonów są moją własnością, jednak niektóre treści na nich się znajdujące - nie. Informuję o tym szczerze. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie materiałów.

Obserwatorze! Nie bądź statystyczną cyferką na blogowym liczniku. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy - napisz coś o sobie. ('Coś' to też 'coś', ale niekoniecznie o to mi chodziło;).