Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z drewna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z drewna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 maja 2013

Serduszka i księżyce oraz odłożona operacja

Wiecie jak to jest... gaza, bandaże, jakieś paskudztwo do odkażania, wszystko na miejscu gdy nagle ktoś krzyczy: POŻAR i trzeba się zwijać, nim zajdzie dodatkowo potrzeba nabycia maści na oparzenia. Ok, przesadziłam - sama nie wiem jak to jest, ale mam sporą wyobraźnię. 

Niemniej jednak z powodu nagłych, nadprogramowych zleceń, wymagających grzebania w programach graficznych, operacja na lapku została odłożona. Kicha, prycha, ale jeszcze musi pochodzić na starym silniku.  

A w międzyczasie pokażę Wam 'guziki', które zamówiłam, a które wczoraj do mnie dotarły :)). To proste wzory, ale dla mnie niezbędne - szczególnie przy dekoracjach Tildy. Szukałam gotowych, ale zdaje się, że jestem zbyt wybredna :). 


Zrobione ze sklejki, bardzo dobrze wykonane i wykończone (wyszlifowane). Świetnie wyglądają 'surowe', ale sądzę, że podobny efekt uzyskam pokrywając je farbą, czy lakierem. 


Wkrótce zobaczycie je w akcji.
Do tego czasu ... pozdrawiam :))

środa, 17 kwietnia 2013

Kolczyki, pudełka i ... małpa odnaleziona.

Nie wiem czy zdarzyło się Wam realizować swoje pomysły hurtowo. Mnie - owszem.  I przyznaję, że był to pierwszy i mam nadzieję, że ostatni raz. Oczywiście, że nikt mnie nie zmuszał. Jakoś tak samo się stało, że dopadła mnie chęć czynienia dobra w wielu dziedzinach no i ... Nie ważne - odradzam w każdym razie. Szczególnie, że ani elfy, ani krasnoludki czy inne skrzaty nie pojawiły się mimo, że zostawiałam im na stole okruchy z kanapki i zimną kawę.

Małpa się za to znalazła. Niestety całkowicie bezużyteczna ;(. Albo po prostu ja nie umiem posługiwać się tym niezwykle złożonym (w Chinach zapewne) sprzętem. Zdaje się, że lustrzanka, mimo swojej wagi i gabarytów (nie żebym wytykała komuś, że jest ... wielki:)), powróci do łask. 

Ale nie o tym chciałam. Oficjalnie ogłaszam, że prace malarsko- decoupo- klejowe uznaję za skończone. 
I tak Punishery dorobiły się wieszaczków i będą zdobić moje uszy, w przypływach nadzwyczaj ponurego nastroju :)
Uznałam też, że 2 koty to za mało. Znalazłam jeszcze jedno (niestety) puste pudełko po maślanych ciasteczkach i doprawiłam mu czarnego mruczka. Jeszcze ostał mi się śpiący sierściuch, ale najpierw muszę się uporać z puszką orzeszków ziemnych.  

Obserwatorzy

Prawy do lewego

Prawych uprasza się o korzystanie z zamieszczonych treści i zdjęć zgodnie z przepisami świata tego, sumieniem i społeczną moralnością. Znaczy, że można zapożyczyć w/w z mojego bloga tylko do celów niekomercyjnych i każdorazowo odsyłając do źródła. Jednocześnie uświadamiam, iż skany szablonów są moją własnością, jednak niektóre treści na nich się znajdujące - nie. Informuję o tym szczerze. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie materiałów.

Obserwatorze! Nie bądź statystyczną cyferką na blogowym liczniku. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy - napisz coś o sobie. ('Coś' to też 'coś', ale niekoniecznie o to mi chodziło;).