piątek, 1 maja 2015

Recenzja: Kredki pastelowe do tkanin firmy Pentel

http://decomade.pl/produkt/1190-kredki-pastele-do-tkanin-z-koszulka-kredki-15-kolorow
Malowanie własnych motywów np na koszulkach to nic nowego - w sprzedaży jest wiele farb i flamastrów przeznaczonych specjalnie do używania na tkaninach. Ale kredki - to coś innego. Firma Pentel wypuściła niedawno na rynek specjalne kredki pastelowe do tkanin zwane Fabric Fun.

Mnie bardzo zainteresowały zestawy przygotowane przez Pentela.  W jednym znajdziecie torebkę i pudełko  z 7 kolorami kredek , w drugim - białą koszulkę dziecięcą i pudełko z 15 kredkami.  Miałam już do czynienia z farbami do tkanin i flamastrami, postanowiłam więc przetestować kredki.


Z pudełka, prócz koszulki i kredek, wyjęłam również czarny marker do tkanin, kilka szablonów na twardej tekturze oraz książeczkę (ponad 20 stron) z instrukcjami krok po kroku, jak wykonać ciekawe projekty z użyciem kredek. 


Od razu się przyznam, że nie skorzystałam z żadnej propozycji Pentela, ale nie dlatego, że są nieciekawe, lecz dlatego, że koszulkę miałam zamiar sprezentować siostrzeńcowi, a ten uwielbia ... TOTORO :). Znalazłam w sieci kilka ciekawych obrazków, wydrukowałam i kontury odrysowałam na kalce technicznej - obrazki były zbyt ciemne, więc kontury nie przebijały przez koszulkę.


Kalkę przypięłam spinaczami do twardej tekturki i całość włożyłam do środka koszulki.


Z pomocą czarnego markera dodanego do zestawu odrysowałam krawędzie obrazka na froncie koszulki.



Następnie zaczęłam traktować tkaninę szarą kredką. I tu dochodzimy do najważniejszego etapu. 

Jak się sprawują kredki pastelowe Pentel nakładane na tkaninę?

Miałam już do czynienia z pastelami zarówno suchymi, jak i olejnymi. Efekty pracy często się równią w zależności od rodzaju powierzchni, na jakiej je stosujemy. Jednakowo jednak brudzą ręce i - jeśli się nie uważa - również malowany obraz. 

Praca pastelami do tkanin jest nieco czystsza - łatwiej jest 'wyjść' za linię niż ubrudzić tkaninę kredką. Co za tym idzie, malowanie tymi kredkami na koszulce nie było tak łatwe, jak na papierze. Aby dokładnie  pokryć wybrane elementy na tkaninie trzeba mocno dociskać kredkę i nakładać krótkimi pociągnięciami. Tkanina miękka i elastyczna, jak bawełna, rozciąga się i marszczy przy nakładaniu kredki. Musiałam często naciągać materiał i dopiero nakładać kredkę - zazwyczaj tylko w jednym kierunku - rysowanie w kilku kierunkach odpada. 

Rozcieranie pasteli na tkaninie , tak jak to pokazano na rysunkach w załączonej książeczce, oraz jak niejednokrotnie robiłam ze zwykłymi pastelami rysując na papierze, jest raczej niemożliwe - przynajmniej nie w przypadku bawełnianej koszulki. Próbowałam rozcierać kredkę i palcami i chusteczką - tkanina się rozciągała, ale efektu rozmycia niestety nie otrzymałam. 

To tylko moje podejrzenia, ale sądzę, że kredka będzie inaczej rozprowadzać się na różnych materiałach. Im sztywniejszy materiał (np lniane torby), tym rysowanie powinno być łatwiejsze, a krycie lepsze. Podobnie powinno być również z rozcieraniem. Niestety nie mam obecnie takiej tkaniny pod ręką, więc swoje podejrzenia sprawdzę przy innej okazji.



Na skończony rysunek położyłam czystą kartkę i przyprasowałam zgodnie z instrukcją. Rysunek odbił się nieznacznie na papierze, a obrazek na koszulce zrobił się jednolity, zniknęły zmarszczenia, które powstały podczas rysownia (skutek naciągania materiału). 



Powierzchnia koszulki stała się gładka, ale nie śliska. Pocierałam palcami rysunek, ale nie tylko się nie rozmazywał, lecz również nie miałam śladów kredki na dłoniach.

Oczywiście jeden TOTORO nie starczył:). Zachęcona końcowym efektem pierwszego obrazka, powtórzyłam wszystkie kroki i na 'plecach' koszulki narysowałam Totoro i jego mniejszych towarzyszy :).




Prawda, że cudne ?:))

Podsumowując. Jakiś czas temu malowałam farbami do tkanin koszulki na koncert Rogera Watersa. Jak wiadomo przy farbach łatwo się upaćkać, trzeba też mieć przygotowane pędzle, pojemnik na wodę, warto też mieć papierowy ręcznik pod ręką. Samo malowanie szło jednak sprawnie, farbę łatwo się nakładało. Nie było też problemów z pozostawaniem w obrębie szablonu.


Koszulki wyszły bardzo fajnie, ale po zaschnięciu farba zrobiła się sztywna, a przy tak dużej pomalowanej powierzchni, w zasadzie cały przód koszulki był sztywny. Mimo, że sam projekt wyszedł dobrze, noszenie tej koszulki nie było specjalnie przyjemne. Po tym doświadczeniu jakoś nie ciągnęło mnie do malowania farbami na tkaninach. 

Z kolei praca kredkami pastelowymi jest o niebo czystsza i nie wymagająca specjalnego przygotowania miejsca do pracy. Fakt, rysowanie na tkaninie nie idzie tak lekko jak na papierze, ale też nie jest to trudne. Trzeba się wysilić by dobrze pokryć poszczególne elementy na bawełnianej koszulce. Ale wierzcie mi - warto! Koszulka po zaprasowaniu obrazka jest tak samo miękka i delikatna, jak była przed potraktowaniem jej kredkami. Utrwalenie żelazkiem trwa chwilę, a obrazkiem cieszyć można się bardzo długo. Taką przynajmniej mam nadzieję - producent gwarantuje trwały efekt nawet po praniu. 

Mam już kilka pomysłów na kolejne koszulki. Grześ też ucieszy się z poszewki na 'jaśka' z TOTORO :), którą zamierzam zrobić. 

Z czystym sumieniem mogę polecić same kredki, ale zakup zestawu może okazać się również świetnym pomysłem na prezent dla dzieciaków - dzień dziecka już niedługo. Waszej pomocy będą potrzebowały tylko przy zaprasowaniu rysunku - z rysowaniem poradzą sobie same .



Dostępne na decomade.pl

ROK PÓŹNIEJ...

Ponieważ często pytacie o to jak pokolorowany tymi kredkami obrazek sprawuje się po praniu, postanowiłam zrobić update tego posta. Fakt - nie mam bezpośrednich doświadczeń z praniem pokolorowanych tkanin, bowiem wszystkie rękodzieła porozdawałam. 

Dlatego poprosiłam siostrę od fotki koszulki z Totoro 



To fakt nie wygląda to ciekawie - powiedziałabym nawet, że fatalnie, ale weźcie poprawkę, że koszulkę nosił sześciolatek i to od jakiegoś roku. Częste prania zrobiły swoje - kredki są niezłe, ale nie są niezniszczalne. Spierają, według mojej siostry za pierwszym razem najbardziej.

Co do prasowania, to koszulkę prasowałam na bawełnie najpierw 1 kropka, potem poprawiłam na 2 kropki (mam stare żelazko - nie mam pojęcia jaka to temperatura :). Ale innym razem chciałam być lepsza i użyłam papieru do pieczenia - sądziłam, że obrazek w ten sposób nie będzie odbijał się na kartce i więcej kredki zostanie na koszulce. wielBŁĄD. Może i kredki mniej się odbiło, ale w efekcie torebka, która pokolorowałam brudziła podczas jej noszenia...

Jeśli mogę coś doradzić - wypróbujcie kredki na jakiejś znoszonej koszulce, starej torebce płóciennej czy bawełnianej - prasujcie, wypierzcie i dopiero jeśli będziecie pewne efektu - pracujcie na nowym projekcie. Można kupić tylko kredki - niekoniecznie w zestawie - nawet jeśli nie wykorzystacie ich do pracy z tkaniną, nadadzą się do rysowania czy kolorowania (np kolorowanek dla dorosłych)

12 komentarzy:

  1. Zamawiam! Kupuję! Sama mam już masę pomysłów na koszulki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Grzesiek jak to zobaczy, nie będzie chciał zdejmować tej koszulki :D

      Usuń
    2. Gorzej - jego mama (czytaj moja siostra) też taką chce. Szablon przyda się na dłużej ...

      Usuń
  2. W sierpniu lub wrześniu te kredki były dostępne w Biedronce. Powiem szczerze, że czaiłam się z kupnem i zrezygnowałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to tylko żałuję, że w zestawie jedna szara jest ;)

      Usuń
  3. No to teraz wiem co kupię moim dzieciom na Dzień Dziecka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokup im jeszcze (albo uszyj jeśli masz możliwość) poszewki na poduszki - niech narysują własne sny :)

      Usuń
  4. Świetną koszulkę stworzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I co z tym praniem? Czy rzeczywiście się trzymają czy to tylko optymizm producenta?

    OdpowiedzUsuń
  6. Podbijam pytanie Lindy Hossien - jak z trwałością? I na jakiej mocy żelazka należy utrwalać rysunek? Powiem szczerze, sama kupiłam te pastele i pierwsza próba zakończyła się porażką: rysunek utrwalony żelazkiem na średniej mocy sprał się w pierwszym praniu niemal doszczętnie (została plamka jakbym koszulką wytarła troszkę kurzu z półki). Byłabym wdzięczna za sugestię, co mogę zrobić aby lepiej utrwalić te pastele. Pozdrawiam! Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno trzeba na MAX prasować :)

      Usuń
  7. Na co dzień korzystam z Penteli i jestem bardzo zadowolona - zdecydowanie polecam. Nawet nie wiedziałam, że efekt przeprasowania na koszulce zrobi takie wrażenie! :) Czas wypróbować.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Prawy do lewego

Prawych uprasza się o korzystanie z zamieszczonych treści i zdjęć zgodnie z przepisami świata tego, sumieniem i społeczną moralnością. Znaczy, że można zapożyczyć w/w z mojego bloga tylko do celów niekomercyjnych i każdorazowo odsyłając do źródła. Jednocześnie uświadamiam, iż skany szablonów są moją własnością, jednak niektóre treści na nich się znajdujące - nie. Informuję o tym szczerze. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie materiałów.

Obserwatorze! Nie bądź statystyczną cyferką na blogowym liczniku. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy - napisz coś o sobie. ('Coś' to też 'coś', ale niekoniecznie o to mi chodziło;).