piątek, 5 kwietnia 2013

Torebka ... ukończona i przetestowana.

Jak większość kobiet próbowałam już wszystkiego! Torebek małych, dużych średnich, kuferków, plecaków. Nic nie pomagało. Szybciej znalazłabym wodę na pustyni , niż wygrzebała klucze z damskiej torebki. Płakać mi się chce, jak widzę minę męża, gdy po raz kolejny słyszy, że nie słyszałam telefonu bo był w torebce... To po prostu żałosne. I jeszcze to przepakowywanie! Toż nie wezmę torebki w zielonych kolorach moro do wiosennej, zwiewnej sukienki w fiołkowe kwiatki. No dobrze - wzięłabym, bo w zasadzie wsio mi ryba :))

Taki samiec, to sobie portfel wepchnie w kieszeń, kluczyki do samochodu w drugą i jest ustawiony.  Nawet gdybym uszyła/kupiła spodnie z wystarczającą ilością kieszeni by pomieścić notes, 2 długopisy (jednego ciągle szukam, więc drugi jest na wszelki wypadek, gdybym pierwszego nie znalazła), krem do rąk, asortyment do okularów (czyścik i psiukacz), zbiór kart stałego klienta do 28 sklepów i 3 kafejek i 1 apteki, przepis na muffiny, zapasową szmacianą torbę na zakupy, pomadkę do ust, krem do rąk (sorry, już był), i jeszcze to o czym zapomniałam, że mam w torebce, a znajduję okazjonalnie. No tak - telefon jeszcze i portfel, no i te klucze... no więc, nawet gdybym to wszystko jakoś w te kieszenie upchnęła, to przemieszczanie mnie wymagałoby wózka widłowego, którego sama nie mogłabym obsługiwać z dwóch powodów, w zasadzie - trzeba mieć uprawnienia, no i musiałabym te spodnie przecież podtrzymywać, co by mi z bioder się nie zsunęły pod ciężarem kobiecych niezbędników:))
Ale nie o tym chciałam. Swego czasu na allegro dopadł mnie organizer do torebki. Założenie genialne - wszystko co potrzebujesz ładnie poukładane i zamiast przewalać każdy drobiazg z torebki do torebki, przekładasz organizer. Wszystko fajnie - tylko moje obecne torebki nie były do organizera przystosowane, posiadają bowiem więcej schowków i skrytek niż bank szwajcarski. To ciągle w błąd mnie wprowadzało, bo kluczy stale w przegródkach torby szukałam zamiast looknąć do organizera. 
Stąd też pomysł na samodzielne uszycie torby, bez jakichkolwiek schowków i kieszeni. Z miejscem na butelkę wody, książkę, względnie gazetę i ... organizer :).
To moja pierwsza torba z zastosowaniem podszewki (nie kochanie, już Ci mówiłam - nie wzięłam twojej koszuli w paseczki! - jest w praniu) i suwaka. Potraktowałam ją impregnatem, który niedawno testowałam i muszę przyznać, że ogólnie jestem zadowolona. Trochę za duża mi wyszła - jestem niemal pewna, że słonia można by w niej upchnąć, a jeśli nie - to zdecydowanie 2metry bieżące firanki, taśmę do malowania, packi do szpachli i pół kilo kamyków dekoracyjnych(dodatków prócz rzeczy które wymieniłam wcześniej). 
Teraz czeka mnie uszycie drugiej, bym mogła organizer do innej przekładać :)). Tym razem coś mniejszego przygotuję.

16 komentarzy:

  1. Wypasss....!! Chciałam sobie uszyć taką torbę, ale nie wiem jak wszyć zamek, w taki sposób, jak Ty to zrobiłaś:(. Może tutek:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się przy kolejnej torebce zrobić. :)

      Usuń
  2. Torebka damska nigdy nie jest za duża :):):) Twoja wyszła genialna... i SUPER pomysł z organizerem.
    Kradnę i uciekam :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że torba sie udała :)
    Btw. Masz świetny styl pisania, bardzo miło czyta się Twoje posty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba - 4 lata pisania pamiętnika na lekcja w LO na coś się jednak przydało, wbrew przestrogom Siostry Maksymiliany ;)

      Usuń
  4. Ale jesteś pewna, że to nie moja koszula??? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A której konkretnie Ci brakuje;>?

      Usuń
  5. hehe bardzo lubie czytać Twoje wpisy :)
    organizer do torebki pierwszy raz widze i słysze ale pomysł świetny musze się chyba zaopatrzyc ;p co do torebki super :) sama bym taka chciała :D i aplikacja genialna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się; ja również nie miałam pojęcia o istnieniu takowych - trafiłam przypadkiem; Sobie uszyj ;p

      Usuń
  6. Torebka rewelacyjna :) Według mnie nie za duża,ja musiałabym jeszcze dodać butelkę mleka, soczek, dwa pampersy, paczkę chusteczek nawilżanych, co najmniej dwie zabawki, smoczek i opakowanie plastrów z opatrunkiem ;) W sumie to powinnam chyba z plecakiem turystycznym chodzić... Fajny ten organizer, ja mam taką małą kosmetyczkę z niezbędnikami, którą przekładam jak zmieniam torebkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak moje dziecię było małe to z plecakiem chodziłam :) A ja jakoś nigdy nie wpadłam na to, że można coś trzymać w kosmetyczkach, które można trzymać w torebce :)

      Usuń
  7. A ja właśnie kombinuję, jaką kupić torebkę, żeby mi do wszystkiego pasowała, bo przekładanie zawartości rano w pośpiechu zawsze kończy się katastrofą :) Pomysł genialny - organizer plus dwie, a może trzy (hoho... :) torebki własnej produkcji. Dziękuję za inspirację :)
    Twoja torba jest super, osobiście uważam, że nie ma czegoś takiego jak za duża torebka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, zmieniamy zdanie , gdy niby nie za duża torebka przestaje zwisać nam z ramienia, a trzeba ją ciągnąć za sobą niczym worek kartofli :))

      Usuń
  8. Kobieto czy Ty w myślach mi czytasz? Ostatnio na Allegro kupiłam sobie torbę, która ma tylko trzy małe przegródki. Już pierwszego dnia nie mogłam znaleźć w niej kluczy :D Pomyślałam, że przydałby mi się organizer tudzież kosmetyczka jakaś na drobiazgi ( w szczególności na tabletki przeciwbólowe, pomadkę, krem do rąk itp)

    Co do samca to masz rację...kurcze nie wiem jak oni to robią, że zawsze wszystko mają pod ręką...może po prostu nie potrzebują za wiele :)

    Ta Twoja torba jest super :) Uwielbiam szare kolory!
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki organizer właśnie na allegro kupiłam :)

      Usuń

Obserwatorzy

Prawy do lewego

Prawych uprasza się o korzystanie z zamieszczonych treści i zdjęć zgodnie z przepisami świata tego, sumieniem i społeczną moralnością. Znaczy, że można zapożyczyć w/w z mojego bloga tylko do celów niekomercyjnych i każdorazowo odsyłając do źródła. Jednocześnie uświadamiam, iż skany szablonów są moją własnością, jednak niektóre treści na nich się znajdujące - nie. Informuję o tym szczerze. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie materiałów.

Obserwatorze! Nie bądź statystyczną cyferką na blogowym liczniku. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy - napisz coś o sobie. ('Coś' to też 'coś', ale niekoniecznie o to mi chodziło;).