poniedziałek, 19 października 2015

Maszyna do szycia bez użycia nici czyli co to jest Sew Cool Sewing Machine?

http://decomade.pl/produkt/2113-sew-cool-maszyna-do-szycia
Polski producent klocków - Cobi - prócz własnych produktów zajmuje się również importem zabawek. I o ile zazwyczaj ich firma kojarzy się z ofertą raczej dla chłopców śmiem donieść, iż zajęli się dystrybucją maszyny i akcesoriów do szycia z serii Sew Cool Sewing Studio.

Powiecie fajowo - maszyna do szycia na tyle bezpieczna by mogły używać jej sześciolatki!

To przypomniało mi moją pierwszą przygodę z maszyną do szycia - niebieską, plastikową zabawką na korbkę, którą mama kupiła 'od ruskich' jak miałam może 7 lat. Szycie na niej było mordęgą, ale pamiętam, że udało mi się uszyć jakąś sukienkę dla laki (czytaj - zszyte 2 boki i doszyte tasiemki na ramiączka;>). I oczywiście kochałam ją przez równe 5-6 dni :). Do szycia wróciłam już jako nastolatka pedałując na babcinym Singerze :)

Dziś jak patrzę jakie cudeńka produkowane są z myślą o dziewczynkach, to gdzieś w okolicy żołądka ściska mnie zazdrość. I myślę sobie, Bozi, co ja bym zrobiła, gdybym w dzieciństwie miała tę maszynę. Co zabawniejsze czasem myślę, że fajnie byłoby mieć ją dziś i móc się pobawić :). I tak ciekawość wzięła górę i postanowiłam chociaż o tym intrygującym produkcie poczytać.
 
I tak - na stronie dystrybutora nie ma wzmianki o tym jak działa maszyna. Możecie się natomiast dowiedzieć, że działa i to bez wykorzystania nici, gwarantując tym samym, że dziecko nie zszyje sobie palców i nie będzie mieć problemów z plątaniem się nici. Podobne treści znajdziecie na stronie oficjalnego producenta. O tutaj. Włącznie z masą fotek, projektów i filmikiem zachęcającym dziewczynki do szycia.

Dowiecie się ile fajnych dodatków producent daje 'na start' i ile można dodatkowo zakupić. Zobaczycie, że szycie tą maszyną wydaje się być niesamowicie proste i może sprawić frajdę Waszemu dziecku. I jak ja pomyślicie, że to może być właściwy prezent na zbliżającą się gwiazdkę.


Ale zanim wydacie 150-230 złotych, może jednak warto dowiedzieć się co to za ustrojstwo i czy faktycznie warto je kupić. Ja Wam tego nie powiem - nie będzie mi raczej dane przetestowanie tego urządzenia. Jednak postanowiłam ułatwić przynajmniej niektórym mamom życie i pogrzebać w sieci.

Znalazłam kilka anglojęzycznych recenzji z czego najbardziej trafne prezentuję poniżej:

Jedna napisana przez - uwaga - mężczyznę, recenzenta głównie telefonów komórkowych, jednak szczęśliwego (mam wrażenie) posiadacza córki lat 8 (na czas pisania recki)

Drugi tekst przygotowała blogerka Christina Morld specjalizująca się w ocenie maszyn do szycia, co czyni ją bardzo wiarygodną jako testerkę maszyny Sew Cool

Obie recenzje są zgodne co do jednego - Sew Cool jest przede wszystkim ZABAWKĄ - bardzo bajerancką, zdecydowanie zachwycającą i mogącą zauroczyć małe kobitki, jednak wciąż zabawką. 



Dlatego przed zakupem warto zastanowić się czy tego właśnie szukacie dla swojego dziecka. 

Nie jest to też bowiem maszyna do szycia. Jej działanie jest bardziej zbliżone do filcowania. W bezpiecznej, plastikowej obudowie znajdują się wszakże igły, ale ich zadaniem jest przebicie jednej warstwy filcu drugą warstwą filcu. 

Producent przygotował wiele gotowych zestawów do zakupienia działających tylko z maszyną Sew Cool. Oficjalnie też podkreśla, że żadne inne materiały nie mogą być używane. Recenzenci na szczęście sprawdzili tę tezę i stanowczo jej zaprzeczają. Nie ma więc ryzyka, że po zakupie drogiej zabawki, konieczne będzie dokupowanie do niej drogich dodatków :). Maszyna działa również z innymi tkaninami.

Pojawiła się też kwestia ewentualnego uszkodzenia. Chociaż testujący zapewnili, że jakościowo maszyna jest bardzo dobrze zrobiona, to jednak jest to zabawka i do jako takiej nie przewidziano części zamiennych, z czym mamy do czynienia przy normalnych maszynach do szycia. 

Córki obojga autorów recenzji były oczywiście zachwycone urządzeniem i nie omieszkały wykorzystać wszystkich dostępnych materiałów do wykonania przytulnych zabawek. Korzystały również z pomysłów i projektów dostępnych na stronie oficjalnej Sew Cool Sewing Studio. Nie dowiemy się jednak czy i kiedy zabawa się im znudziła. Można się spodziewać, że jak w przypadku każdej nowinki, tak i ta wcześniej czy później pójdzie w odstawkę. Może jednak zaszczepi w dziewczynach smykałkę do szycia czy projektowania, co według mnie jest przydatnym hobby.


Nie jest moim celem zachęcanie czy też odstraszanie od zakupu maszyny  Sew Cool. Produkt ten dostępny jest również w decomade.pl w dość przystępnej cenie. Uważam jednak, że każdy ma prawo wiedzieć co kupuje, a niestety bardzo często opisy producentów nie mówią tego jasno. Jak tylko zobaczyłam tę maszynę w hurtowni zachłysnęłam się jej wyglądam i możliwościami i pewnie wiele kobiet zareagowałoby podobnie Obie recenzję jednak ostudziły mój entuzjazm, dzięki czemu ewentualnego zakupu dokonywałabym bardziej świadomie. Jeśli jesteście ciekawe czy ja kupiłabym swojej córce tę zabawkę, to powiem Wam jedno:

O Boziu, jak to dobrze, że mam syna!

3 komentarze:

  1. Witam, muszę cos wyprostować: ta maszyna nie szyje innych materiałów niż filc. Oto filmik jak próbowano zszyc bawełnę i nie udało się - https://www.youtube.com/watch?v=-UplKxs-zck

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja córka dostała tę maszynę w prezencie. Pomysł fajny, moja córka zachwycona, że ma swoją maszynę, ale faktycznie brak możliwości szycia innych materiałów trochę nas rozczarował :-( Na szczęście nie trzeba kupować drogich zestawów od producenta, bo zwykły kolorowy filc w arkuszach też się nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  3. To raczej prezent dla dziewczynki, dla chłopców zdecydowanie polecałabym serie wojenne klocków, na przykład Cobi, ale też i inne modele. Mój synek cały czas marzy o serii klocków Cobi Action Town, bo w przyszłości chciałby być policjantem.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Prawy do lewego

Prawych uprasza się o korzystanie z zamieszczonych treści i zdjęć zgodnie z przepisami świata tego, sumieniem i społeczną moralnością. Znaczy, że można zapożyczyć w/w z mojego bloga tylko do celów niekomercyjnych i każdorazowo odsyłając do źródła. Jednocześnie uświadamiam, iż skany szablonów są moją własnością, jednak niektóre treści na nich się znajdujące - nie. Informuję o tym szczerze. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie materiałów.

Obserwatorze! Nie bądź statystyczną cyferką na blogowym liczniku. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy - napisz coś o sobie. ('Coś' to też 'coś', ale niekoniecznie o to mi chodziło;).